Najnowsze posty w kategorii: "rozrywka"
Najnowsze posty w kategorii: "rozrywka"
Pierwsza część finału najpopularniejszej sagi na świecie!
Epicka opowieść o miłości nie z tego świata!
Po pięknym ślubie i hucznym weselu, Bella (Kristen Stewart) i Edward (Robert Pattinson) wyjeżdżają na miesiąc miodowy do Rio de Janeiro. W tym gorącym mieście karnawału młodzi mogą wreszcie w pełni cieszyć się sobą i oddawać namiętności. Wkrótce Bella odkrywa, że jest w ciąży, która staje się początkiem pełnych dramatyzmu wydarzeń. Narodziny dziecka wzbudzą niepokój Volturi – przywódców świata wampirów, a także zmuszą Jacoba (Taylor Lautner) do wyboru między przyjaźnią, a miłością. Ostateczną decyzję podejmie także Edward. Podaruje Belli nieśmiertelność, ale czy zdąży na czas i czy uda mu się ocalić to, co kocha najbardziej?
Wieczność to dopiero początek!
OSTATNI ROZDZIAŁ ŚWIATOWEGO FENOMENU
Podobnie jak w powieści Stephenie Meyer, „Przed świtem. Część 1” kontynuuje uniwersalną historię trzech zupełnie różnych od siebie bohaterów, człowieka, wampira i wilka, którzy wchodzą w dorosłość w nieprzyjaznym im świecie. Film zaczyna się na kilka dni przed ślubem Belli i Edwarda. „Na końcu Zaćmienia zakochana para opowiada o zbliżającym się weselu, tę część zaczynamy od nerwowych chwil związanych z tym wydarzeniem. „Bella i Edward mają typowe dla przyszłych małżonków obawy, nie wiedzą, czy podjęli dobrą decyzję, czy poradzą sobie z tak wielką odpowiedzialnością” - wyjaśnia producent Wyck Godfrey, który pracował przy wszystkich filmach serii. „Po ślubie stulecia udajemy się z nimi do Brazylii, na Isle Esme, gdzie spędzają miesiąc miodowy, podczas którego Bella zachodzi w ciążę… Pod koniec części pierwszej Przed świtem dziewczyna, która kilka lat wcześniej była jedną z wielu nastolatek, będzie mężatką, stanie się matką i… przestanie być człowiekiem”.
Wraz z nadejściem ostatniego rozdziału „Saga Zmierzch” podejmuje o wiele poważniejszą tematykę – bohaterowie musza zmierzyć się z takimi sprawami jak: małżeństwo, zakładanie rodziny, rosnąca odpowiedzialność oraz bezgraniczne oddanie się ukochanym osobom. „Zawsze uwielbiałam historie o dorastaniu, nigdy natomiast nie lubiłam filmów, w których bohaterowie nie przechodzą żadnej przemiany”, wyjaśnia Stephenie Meyer, autorka książek, które stanowią podstawę wszystkich części serii. „Od samego początku zamierzałam rozciągnąć tę opowieść na kilka pokoleń”, dodaje pisarka, która przy okazji ostatnich dwóch filmów Sagi przyjęła także rolę producentki. „Jej rola w zasadzie nie uległa większej zmianie, stała się tylko bardziej oficjalna. Jeśli mieliśmy jakieś pytania czy wątpliwości odnośnie powieści, zawsze je z nią konsultowaliśmy, nieważne, czy była z nami na planie, czy polegało to na wymianie e-maili”, wyjaśnia Godfrey. „Z pewnością tym razem nauczyła się wiele na temat procesu tworzenia filmu, bowiem przebywała z nami w zasadzie nieustannie”.
Ze względu na objętość literackiej wersji „Przed świtem”, na którą składa się 754 pełnych emocji stronic, od samego początku rozmawiano o podzieleniu materiału na dwa osobne filmy. „Czytając po raz kolejny książkę uświadomiłam sobie, że to będzie najlepsze rozwiązanie, które nie sprawi przykrości naszym fanom. Kiedy Bella otwiera dramatycznie oczy i uświadamiamy sobie, iż są one czerwone, wiedziałam, że jest to idealny punkt zwrotny, który dzieli opowieść na dwie części”, opowiada Melissa Rosenberg, scenarzystka wszystkich części sagi. „Dla Belli to zdecydowanie dwa różne światy – przed i po przemienieniu. Część pierwsza Przed świtem opowiada o zakładaniu przez nią rodziny, z kolei w części drugiej musi zrobić wszystko, by ją ochronić przed czyhającym niebezpieczeństwem. Pod kątem fabularnym obie części będą stanowiły jedną ciągłość – druga zacznie się dokładnie w chwili, w której skończyła się pierwsza”.
„Nie ma tu typowego i żyli długo i szczęśliwie…” - ostrzega Rosenberg. „Z początku wszystko wydaje się być idealne, ale jak to bywa w przypadku wszystkich małżeństw, dosyć szybko pojawiają się pierwsze komplikacje. Takie jest życie. Bella i Edward nie tylko będą musieli zgodzić się na pewne kompromisy, ale także walczyć na śmierć i życie o swoją rodzinę. Stawka jeszcze nigdy nie była tak wysoka”. Twórcy wiedzieli, że w celu podniesienia dramaturgii tak wyczekiwanego przez miliony fanów widowiska, potrzebują wyjątkowego reżysera, który będzie potrafił sprostać oczekiwaniom, jednocześnie przenosząc opowieść na wyższy poziom uniwersalności. „Mieliśmy wielkie szczęście. Spotkaliśmy się z wieloma reżyserami, którzy chcieli podjąć się tego zadania, ale Bill Condon od dawna był naszym numerem jeden. Próbowaliśmy zatrudnić go już przy okazji Księżyca w nowiu i Zaćmienia, tym razem się udało” - mówi Godfrey.
Condon, fan literatury autorstwa Stephenie Meyer, miał wiele powodów, by związać się z serią przy jej finiszu. „Interesujące jest to, że każdy z wcześniejszych filmów bardzo się od siebie różni. Każdy reżyser miał inną wizję, każdy używał innych środków do przeniesienia jej na ekran, nawet jeśli historia z książek stanowi jedną całość. Byłem bardzo podekscytowany, że czwarty film będzie wyróżniał się na tle pozostałych, a piąty to już w ogóle coś zupełnie niespodziewanego. Miałem możliwość zaznaczyć swoją wizję na ekranie, jednocześnie kontynuując spuściznę, którą współtworzyli inni”. Kiedy reżyser przeczytał streszczenie scenariusza, od razu zapalił się do projektu. „Ten obraz rozpoczyna akt trzeci rozciągniętej na pięć filmów opowieści. Przyznam szczerze, że Przed świtem. Część 1 przypomina mi klasyczne hollywoodzkie romanse, które ciągle potrafią chwytać współczesnych widzów za serce. Tyle że tym razem melodramat został uzupełniony nowymi elementami, między innymi domieszką horroru. Dzięki takiemu połączeniu ten film jest czymś wyjątkowym, zaskoczy nawet wielu fanów. A poza tym, uwielbiam filmy o wampirach i zawsze chciałem choć jeden nakręcić”.
Pod koniec poprzedniej części Bella i Edward zaczynają czuć presję starodawnych praw tajemniczego klanu Volturi, które mówią, że dziewczyna będzie musiała zostać zamieniona w wampira. „Volturi będą stanowić bardzo ważny element części drugiej, ale w części pierwszej ich obecność jest niemalże namacalna” - wyjaśnia Godfrey. „Niebezpieczeństwo nie przybiera tu jednak jedynie formy oczekiwania Belli na zostanie matką, pozostaje jeszcze kwestia zbliżającego się ataku wilków na klan Cullenów. Zdecydowaliśmy się oprzeć tę część opowieści na kruchym przymierzu pomiędzy wampirami i wilkami, które zostanie wystawione na wielką próbę przez pojawienie się dziecka Belli i Edwarda. Bill idealnie nadawał się do takiego filmu, ponieważ jest znawcą filmowych gatunków, a także reżyserem zwracającym wielką uwagę na stronę wizualną. Wystarczy przywołać Dreamgirls”.
Bill Condon przypomina sobie pierwsze rozmowy z twórcami o zmianie stylistyki serii. „Tym razem mamy do czynienia z wieloma nowymi wyzwaniami, jak chociażby sceny seksu. Poza tym moja wizja polegała na tym, by pozwolić widzom dosłownie wejść w wykreowany na ekranie świat, bezgranicznie się w nim zanurzyć. Jak zrobić to w taki sposób, żeby nie popaść w przesadę, a jednocześnie podkreślić wszystkie walory tej niezwykłej opowieści, która, jak już wspominałem, bardziej przypomina dawne wielkie hollywoodzkie romanse, niż współczesne kino rozrywkowe?”.
Condon, zdobywca Oscara za scenariusz do dramatu „Bogowie i potwory”, oddał tym razem pole Melissie Rosenberg, weterance „Sagi Zmierzch”, ale i bardzo pomagał jej przy tworzeniu podstaw opowieści. „Bill jest fenomenalnym współpracownikiem. Po dwudziestu latach w tej branży był mnie w stanie wiele nauczyć. Pomógł mi przepracować wszystkie wyzwania stawiane przez adaptację Przed świtem. Pierwszy konflikt małżeński pojawia się w momencie, kiedy Bella żąda seksu. Dziewczyna chce doświadczyć spełnienia, podczas gdy Edward obawia się o jej bezpieczeństwo. Wiadomo, ona wygrywa”, śmieje się Rosenberg. „Wizja Billa polegała na podkreśleniu wszystkich krążących w powietrzu emocji i osadzenia ich w uniwersalnym kontekście. Pod tym kątem przejrzeliśmy każdą scenę, przeczytaliśmy każdą linijkę scenariusza”.
Kolejnym wyzwaniem było poprowadzenie aktorów tak, by zachowali wdzięk i cechy charakteru, które zjednały im miliony fanów, jednocześnie ukazując, iż ich postaci są bardziej dojrzałe psychologicznie. „Mieliśmy szczęście, że udało nam się zatrudnić Billa, ponieważ to reżyser, który potrafi wykrzesać z początkujących aktorów Oscarowe kreacje”, ekscytuje się Godfrey. „Kristen, Rob, Taylor i reszta ekipy, która tworzyła tę opowieść przez ponad trzy lata, ciągle starają się poszukiwać nowych sposobów na przedstawienie dylematów głównych bohaterów. Praca z Billem była dla nich prawdziwym błogosławieństwem, zgrali się niemal od pierwszego wejrzenia. Dzięki temu Przed świtem. Część 1 pełna jest subtelnych emocji, które trafią do każdego widza. To świetni początkujący aktorzy, ale sami nie przeżyli nigdy takich doświadczeń jak małżeństwo czy narodziny dziecka, więc niezwykle ważne było zapewnienie im reżysera, który służyłby im za przewodnika. Bill stał się kimś więcej – ich przyjacielem”.
Młodym aktorom pomagała także Stephenie Meyer, która posiadała największą na planie wiedzę o bohaterach całej sagi. „Mam nadzieję, że Część 1 dorówna romantycznym wyobrażeniom fanów, w szczególności ich wygórowanym wizjom ślubu i wesela stulecia. Mam nadzieję, że wszyscy wyczują wielkie uczucie pomiędzy Bellą i Edwardem – takie, które nosili od dawna w swoich głowach”, wyznaje pisarka.