Stylomierz - ze stylem na Ty!

Zaloguj się jeżeli posiadasz konto | Nie masz u nas konta? Zarejstruj się | Pomoc

Najnowsze posty w kategorii: "rozrywka"

butikbutik

SAGA ZMIERZCH: PRZED ŚWITEM napisano na butik.blogi.stylomierz.pl

10 lis 01:07, 2 komentarzy

Pierwsza część finału najpopularniejszej sagi na świecie!

Epicka opowieść o miłości nie z tego świata!

Po pięknym ślubie i hucznym weselu, Bella (Kristen Stewart) i Edward (Robert Pattinson) wyjeżdżają na miesiąc miodowy do Rio de Janeiro. W tym gorącym mieście karnawału młodzi mogą wreszcie w pełni cieszyć się sobą i oddawać namiętności. Wkrótce Bella odkrywa, że jest w ciąży, która staje się początkiem pełnych dramatyzmu wydarzeń. Narodziny dziecka wzbudzą niepokój Volturi – przywódców świata wampirów, a także zmuszą Jacoba (Taylor Lautner) do wyboru między przyjaźnią, a miłością. Ostateczną decyzję podejmie także Edward. Podaruje Belli nieśmiertelność, ale czy zdąży na czas i czy uda mu się ocalić to, co kocha najbardziej?

Wieczność to dopiero początek!


OSTATNI ROZDZIAŁ ŚWIATOWEGO FENOMENU
Podobnie jak w powieści Stephenie Meyer, „Przed świtem. Część 1” kontynuuje uniwersalną historię trzech zupełnie różnych od siebie bohaterów, człowieka, wampira i wilka, którzy wchodzą w dorosłość w nieprzyjaznym im świecie. Film zaczyna się na kilka dni przed ślubem Belli i Edwarda. „Na końcu Zaćmienia zakochana para opowiada o zbliżającym się weselu, tę część zaczynamy od nerwowych chwil związanych z tym wydarzeniem. „Bella i Edward mają typowe dla przyszłych małżonków obawy, nie wiedzą, czy podjęli dobrą decyzję, czy poradzą sobie z tak wielką odpowiedzialnością” - wyjaśnia producent Wyck Godfrey, który pracował przy wszystkich filmach serii. „Po ślubie stulecia udajemy się z nimi do Brazylii, na Isle Esme, gdzie spędzają miesiąc miodowy, podczas którego Bella zachodzi w ciążę… Pod koniec części pierwszej Przed świtem dziewczyna, która kilka lat wcześniej była jedną z wielu nastolatek, będzie mężatką, stanie się matką i… przestanie być człowiekiem”.

Wraz z nadejściem ostatniego rozdziału „Saga Zmierzch” podejmuje o wiele poważniejszą tematykę – bohaterowie musza zmierzyć się z takimi sprawami jak: małżeństwo, zakładanie rodziny, rosnąca odpowiedzialność oraz bezgraniczne oddanie się ukochanym osobom. „Zawsze uwielbiałam historie o dorastaniu, nigdy natomiast nie lubiłam filmów, w których bohaterowie nie przechodzą żadnej przemiany”, wyjaśnia Stephenie Meyer, autorka książek, które stanowią podstawę wszystkich części serii. „Od samego początku zamierzałam rozciągnąć tę opowieść na kilka pokoleń”, dodaje pisarka, która przy okazji ostatnich dwóch filmów Sagi przyjęła także rolę producentki. „Jej rola w zasadzie nie uległa większej zmianie, stała się tylko bardziej oficjalna. Jeśli mieliśmy jakieś pytania czy wątpliwości odnośnie powieści, zawsze je z nią konsultowaliśmy, nieważne, czy była z nami na planie, czy polegało to na wymianie e-maili”, wyjaśnia Godfrey. „Z pewnością tym razem nauczyła się wiele na temat procesu tworzenia filmu, bowiem przebywała z nami w zasadzie nieustannie”.

Ze względu na objętość literackiej wersji „Przed świtem”, na którą składa się 754 pełnych emocji stronic, od samego początku rozmawiano o podzieleniu materiału na dwa osobne filmy. „Czytając po raz kolejny książkę uświadomiłam sobie, że to będzie najlepsze rozwiązanie, które nie sprawi przykrości naszym fanom. Kiedy Bella otwiera dramatycznie oczy i uświadamiamy sobie, iż są one czerwone, wiedziałam, że jest to idealny punkt zwrotny, który dzieli opowieść na dwie części”, opowiada Melissa Rosenberg, scenarzystka wszystkich części sagi. „Dla Belli to zdecydowanie dwa różne światy – przed i po przemienieniu. Część pierwsza Przed świtem opowiada o zakładaniu przez nią rodziny, z kolei w części drugiej musi zrobić wszystko, by ją ochronić przed czyhającym niebezpieczeństwem. Pod kątem fabularnym obie części będą stanowiły jedną ciągłość – druga zacznie się dokładnie w chwili, w której skończyła się pierwsza”.

„Nie ma tu typowego i żyli długo i szczęśliwie…” - ostrzega Rosenberg. „Z początku wszystko wydaje się być idealne, ale jak to bywa w przypadku wszystkich małżeństw, dosyć szybko pojawiają się pierwsze komplikacje. Takie jest życie. Bella i Edward nie tylko będą musieli zgodzić się na pewne kompromisy, ale także walczyć na śmierć i życie o swoją rodzinę. Stawka jeszcze nigdy nie była tak wysoka”. Twórcy wiedzieli, że w celu podniesienia dramaturgii tak wyczekiwanego przez miliony fanów widowiska, potrzebują wyjątkowego reżysera, który będzie potrafił sprostać oczekiwaniom, jednocześnie przenosząc opowieść na wyższy poziom uniwersalności. „Mieliśmy wielkie szczęście. Spotkaliśmy się z wieloma reżyserami, którzy chcieli podjąć się tego zadania, ale Bill Condon od dawna był naszym numerem jeden. Próbowaliśmy zatrudnić go już przy okazji Księżyca w nowiu i Zaćmienia, tym razem się udało” - mówi Godfrey.

Condon, fan literatury autorstwa Stephenie Meyer, miał wiele powodów, by związać się z serią przy jej finiszu. „Interesujące jest to, że każdy z wcześniejszych filmów bardzo się od siebie różni. Każdy reżyser miał inną wizję, każdy używał innych środków do przeniesienia jej na ekran, nawet jeśli historia z książek stanowi jedną całość. Byłem bardzo podekscytowany, że czwarty film będzie wyróżniał się na tle pozostałych, a piąty to już w ogóle coś zupełnie niespodziewanego. Miałem możliwość zaznaczyć swoją wizję na ekranie, jednocześnie kontynuując spuściznę, którą współtworzyli inni”. Kiedy reżyser przeczytał streszczenie scenariusza, od razu zapalił się do projektu. „Ten obraz rozpoczyna akt trzeci rozciągniętej na pięć filmów opowieści. Przyznam szczerze, że Przed świtem. Część 1 przypomina mi klasyczne hollywoodzkie romanse, które ciągle potrafią chwytać współczesnych widzów za serce. Tyle że tym razem melodramat został uzupełniony nowymi elementami, między innymi domieszką horroru. Dzięki takiemu połączeniu ten film jest czymś wyjątkowym, zaskoczy nawet wielu fanów. A poza tym, uwielbiam filmy o wampirach i zawsze chciałem choć jeden nakręcić”.

Pod koniec poprzedniej części Bella i Edward zaczynają czuć presję starodawnych praw tajemniczego klanu Volturi, które mówią, że dziewczyna będzie musiała zostać zamieniona w wampira. „Volturi będą stanowić bardzo ważny element części drugiej, ale w części pierwszej ich obecność jest niemalże namacalna” - wyjaśnia Godfrey. „Niebezpieczeństwo nie przybiera tu jednak jedynie formy oczekiwania Belli na zostanie matką, pozostaje jeszcze kwestia zbliżającego się ataku wilków na klan Cullenów. Zdecydowaliśmy się oprzeć tę część opowieści na kruchym przymierzu pomiędzy wampirami i wilkami, które zostanie wystawione na wielką próbę przez pojawienie się dziecka Belli i Edwarda. Bill idealnie nadawał się do takiego filmu, ponieważ jest znawcą filmowych gatunków, a także reżyserem zwracającym wielką uwagę na stronę wizualną. Wystarczy przywołać Dreamgirls”.

Bill Condon przypomina sobie pierwsze rozmowy z twórcami o zmianie stylistyki serii. „Tym razem mamy do czynienia z wieloma nowymi wyzwaniami, jak chociażby sceny seksu. Poza tym moja wizja polegała na tym, by pozwolić widzom dosłownie wejść w wykreowany na ekranie świat, bezgranicznie się w nim zanurzyć. Jak zrobić to w taki sposób, żeby nie popaść w przesadę, a jednocześnie podkreślić wszystkie walory tej niezwykłej opowieści, która, jak już wspominałem, bardziej przypomina dawne wielkie hollywoodzkie romanse, niż współczesne kino rozrywkowe?”.

Condon, zdobywca Oscara za scenariusz do dramatu „Bogowie i potwory”, oddał tym razem pole Melissie Rosenberg, weterance „Sagi Zmierzch”, ale i bardzo pomagał jej przy tworzeniu podstaw opowieści. „Bill jest fenomenalnym współpracownikiem. Po dwudziestu latach w tej branży był mnie w stanie wiele nauczyć. Pomógł mi przepracować wszystkie wyzwania stawiane przez adaptację Przed świtem. Pierwszy konflikt małżeński pojawia się w momencie, kiedy Bella żąda seksu. Dziewczyna chce doświadczyć spełnienia, podczas gdy Edward obawia się o jej bezpieczeństwo. Wiadomo, ona wygrywa”, śmieje się Rosenberg. „Wizja Billa polegała na podkreśleniu wszystkich krążących w powietrzu emocji i osadzenia ich w uniwersalnym kontekście. Pod tym kątem przejrzeliśmy każdą scenę, przeczytaliśmy każdą linijkę scenariusza”.

Kolejnym wyzwaniem było poprowadzenie aktorów tak, by zachowali wdzięk i cechy charakteru, które zjednały im miliony fanów, jednocześnie ukazując, iż ich postaci są bardziej dojrzałe psychologicznie. „Mieliśmy szczęście, że udało nam się zatrudnić Billa, ponieważ to reżyser, który potrafi wykrzesać z początkujących aktorów Oscarowe kreacje”, ekscytuje się Godfrey. „Kristen, Rob, Taylor i reszta ekipy, która tworzyła tę opowieść przez ponad trzy lata, ciągle starają się poszukiwać nowych sposobów na przedstawienie dylematów głównych bohaterów. Praca z Billem była dla nich prawdziwym błogosławieństwem, zgrali się niemal od pierwszego wejrzenia. Dzięki temu Przed świtem. Część 1 pełna jest subtelnych emocji, które trafią do każdego widza. To świetni początkujący aktorzy, ale sami nie przeżyli nigdy takich doświadczeń jak małżeństwo czy narodziny dziecka, więc niezwykle ważne było zapewnienie im reżysera, który służyłby im za przewodnika. Bill stał się kimś więcej – ich przyjacielem”.

Młodym aktorom pomagała także Stephenie Meyer, która posiadała największą na planie wiedzę o bohaterach całej sagi. „Mam nadzieję, że Część 1 dorówna romantycznym wyobrażeniom fanów, w szczególności ich wygórowanym wizjom ślubu i wesela stulecia. Mam nadzieję, że wszyscy wyczują wielkie uczucie pomiędzy Bellą i Edwardem – takie, które nosili od dawna w swoich głowach”, wyznaje pisarka.

Czytaj dalej Dodaj opinię
Zobacz więcej: rozrywka plotki ciekawostki
lijkalijka

Zakręcona napisano na lijka.blogi.stylomierz.pl

4 maj 20:35, 2 komentarzy
Leya biegła przez las. Znów ktoś ją gonił.Nie żeby się bała. Nigdy nie widziała jego twarzy. Jedynie miała przeczucia. Wiatr smagał jej kasztanowe włosy, przeszkadzając w widoczności. Wtedy się potknęła. Ten ktoś był tuż, tuż...i...
- Kim? Czemu dzwonisz?
- Jest już ósma Księżniczko.
- Tsooo?
- Za pół godziny masz rozmowę kwalifikacyjną!
- Jezus- maria!
Znowu śnił się jej głupi sen. Dobrze, że Kim przedzwoniła. Dlaczego zawsze musi się urywać w tym samym miejscu?
Zaraz przypomniało jej się, że ma piętnaście minut na zrobienie makijażu i ubranie się. Na śniadanie za mało czasu... Podkreśliła oczy czarną kreską i ubrała szczęśliwe buty Prady, na które oszczędzała dwa lata. Trochę szczęścia nie zawadzi...
- Halo? Taksówkę na... Tak,tak.
Jeszcze pięć minut w zapasie. Zadzwoni do Mike'a i powie, że nie chce umawiać się z zawodnikami sumo...No dobra... Może nie wygląda na sumo, ale do szczupłych nie należy. Do tego jak gdy ją całował, to czuła jakby połykała gluta. Umówiła się z nim,bo zapłacił w naprawdę drogiej restauracji.
Wybiegła, a za nią unosił się stukot platform. Po chwili była już w taksówce. A tam facet zaczął się bezczelnie gapić! Poprawiłam bluzkę (może za szeroki dekolt?).
- Ja to panią skądś kojarzę...
- Może z Miss Zapominania i Walniętych Snów?- wymamrotała.
- Eee, nie ważne.
Za chwilę zobaczyła budynek biura Ochrony Mórz. No doobra, może to nie jest wymarzona praca, ale na ciuchy starczy. Weszłam i zobaczyłam... nie to niemożliwe!
Wyglądał pociągająco, ale nie był bardzo przystojny. Spojrzał na nią tymi zielonymi oczami i rozciągnął usta w uśmiechu. Myślała, że padnie! Ale z godnością podeszła do sekretarki.
- Yyy... Tak, ja na rozmowę...no
- Kwalifikacyjną- podpowiedziała ładna brunetka o dużych oczach.
- Taaak. Ja jestem Leyla Mokowic.
- Piętro 5. Sala 8. Proszę się pospieszyć- szepnęła.
Biegnąc do windy potknęła się i wpadła...w ramiona tego przystojniaka! Jak on pachniał! Czy to Armani?
- Chyba się rozpędziłaś- powiedział z kpiarskim uśmiechem.
- Nie, ja tylko. W sumie to tak. Ale co to za facet się gapi na moje nogi?!
- Ja. Bardzo zgrabne.
- Ymmm.... Dzięki.
Dalej jechali w milczeniu. Leyla zaczęła coś podejrzewać, gdy wyszedł na tym piętrze co ona. I wszedł do tej samej sali!
- Ty... Tutaj...
- Na rozmowę kwalifikacją- wyszczerzyłam zęby.
- Siadaj proszę. Jestem Andrew. Twoje papiery?
- Tu- zachowała minę pokerzysty.
- Bardzo dobrze. Jesteś przyjęta. A teraz...masz czas po 18?
C.D.N.
Czytaj dalej Dodaj opinię
Zobacz więcej: rozrywka humor
mrrrxdmrrrxd

Taniec. napisano na mrrrxd.blogi.stylomierz.pl

30 kwi 14:36, 3 komentarzy
Tanie to przede wszystkim ruch, przeważnie zespół ruchów w rytm muzyki lub też wykonywany spontanicznie według pewnego schematu wymyślonego przez siebie.Można go spotkać niemalże wszędzie.

Są różne style np:

Hip hop-Składa się z czterech podstawowych elementów
1.Rap
2.DJing
3.B-boying
4.Grafitti
Powstał on w Nowym Jorku w latach siedemdziesiątych XX wieku.Jest on popularny na całym świecie.Tańczą go nie tylko mężczyźni ,a także kobiety.Najbardziej popularny jest on wśród nastolatków.Tańczy się na podstawie bitów i porusza się na podstawie bansów.


Dancehall-Jest to gorący taniec prosto z Jamajki.Przeważnie tańczą go kobiety ,ale zdarzają się też takie sytuacje kiedy tańczą go mężczyźni.Powstał on pod konie lat 60.Tańczy się go posługując się swoim ciałem a głównie ruchem swoich bioder,oraz klatki piersiowej.Najważniejsi przedstawiciele tej muzyki to: Beenie Man, Sean Paul, Shabba Ranks, Sizzla Kalonji, Shaggy, Anthony B, Bounty Killer, Buju Banton, Collie Buddz, Brick & Lace czy Elephant Man.



Jazz-technika tańca zapoczątkowana na przełomie XVIII i XIX wieku nawiązująca do gatunków tańca takich jak taniec współczesny, modern dance, a przede wszystkim balet.Tańcząc go można wyrazić swoje emocje i pokazać jaka/jaki naprawdę jesteś.


Breakdance-Zwany potocznie break.Taniec ten narodził się w 1969 roku w Bronksie, dzielnicy Nowego Jorku. Polega on na wykonywaniu ewolucji akrobatycznych, połączonych z rytmicznym tańcem.Wymaga on dobrych predyspozycji fizycznych,kondycji,oraz wysokiego poczucia rytmu.Osoba tańcząca ten styl nazywana jest:
`.Dziewczyna-B-girl
`.Chłopak-B-boy



To tyle.; pp Wiem że chciałam napisać o tym krótko no ale cóż.Warto przeczytać ;];p
Czytaj dalej Dodaj opinię
Zobacz więcej: ciekawostki rozrywka sport
justine666justine666

Jeden z dziesięciu. Jak wybrać szybko i bezboleśnie :) napisano na justine666.blogi.stylomierz.pl

24 kwi 20:24, 1 komentarzy
Znacie na pewno wyświechtany slogan: "Pozory mylą". Osobiście, kolejny raz miałam okazje się przekonać jak bardzo jest on prawdziwy. A mianowicie zapisałam się przez serwis Szybciutkarandka.pl na spotkanie tzw. szybkich randek.

Co to są szybkie randki? Zasady są proste - rozmawiasz z 10 osobami (w moim wypadku z facetami) przez 5 do 7 minut (zależne od organizatora), a następnie zaznaczasz w formularzu opcje, czy chcesz spotkać się z nimi jeszcze raz. Jeśli obie strony - kobieta i facet - zaznaczą w formularzu, że się sobie podobają, dostaną na siebie namiary od organizatorów.

Cóż, początkowo nie byłam przekonana - pomyślałam sobie, że to podobne wręcz do wybierania towarów w markecie (no bo jak tu zbudować romantyczną atmosferę - nie mówiąc o uwiedzeniu kogokolwiek - jedynie w 7 minut?), ale w końcu zaryzykowałam. Raz się żyje!

Portal Szybciutkarandka.pl nie dawał mi oczywiście gwarancji, że poznam tam wymarzonego faceta. Dawał jedynie pewność, że będzie tam 10 facetów, z których każdy będzie przez 7 minut zmuszony do rozmowy ze mną, niezależnie od tego, czy spodoba mu się to, czy nie :)

Mówi się, że na tego typu randki przychodzą ludzie nieśmiali i zdesperowani - i cóż, muszę powiedzieć tu - moje absolutne 'NIE'! :) Byli tacy, ale byli też i inni... A zresztą sami... przeczytajcie. Poniżej opisuje 10 typów facetów, jakich tam spotkałam. Ja już wybrałam. A Ty - którego byś wybrała? :)

1) IRONICZNY WŁADCA - zgrywa szowinistę i poniża w dosyć inteligentny sposób każdą kobietę, która spotka. Robi to zaś wyłącznie z tego powodu, że sam jest zakompleksionym biednym chłopczykiem. W swojej wielkiej głębi - boi się nie tyle kobiet, ale ich rozpuszczonych jak dziadkowski bicz języków. A dokładnie - boi się jakiejkolwiek formy krytyki.

2) CIERPIĘTNIK alias MARUDA - umartwia się dla samego umartwiania. Lubi to robić i robi to. Życie wszystkich osób kręci się tylko i wyłącznie wokół jego zmartwień i problemów. W przerwach pomiędzy udawaniem wielkiego męczennika znajduje czas, aby gburowato odburknąć na Twoje nieśmiałe zagajenie.

3) NORMALS - jest normalny i bardzo lubi to oznajmiać. Kiedy dostrzega w kimkolwiek odstępstwo od normy, wychodzi z niego niestety cholerny radykał. Homoseksualistów chciałby zamknąć w klatkach, a osoby z innych wyznań potraktować w sposób nie do końca, szczerze mówiąc, 'normalny'.

4) GWIAZDA WIECZORU - uwielbia błyszczeć.Za wszelką cenę próbuje zrobić na Tobie wrażenie. Niestety, zapomina przy tym, że randka to z reguły dialog dwóch osób, a nie monolog jednej.

5) BYŁY SPORTOWIEC - dlaczego były? Ponieważ teraz obrósł już w piwko i tłuszczyk. Nie byłoby to nic złego, gdyby nie fakt, że u kobiet ceni przede wszystkim dwie rzeczy: upodobanie do morderczych ćwiczeń i nienagannie płaski brzuch.

6) TYP PSEUDO INTROWERTYCZNY - ciekawe po co przyszedł na randkę, skoro cały czas milczy i zajmuje się oglądaniem swoich paznokci? Na pytania zwykł odpowiadać krótko i konkretnie: Tak, Nie, lub Nie wiem. Cecha charakterystyczna: nie umie/ nie chce prowadzić konwersacji, gdyż jak - wydusisz to z niego po jakimś czasie - zamiast rozmawiać, woli od razu konkrety.

7) SIEDEM NIESZCZĘŚĆ - facet, który jest nieudacznikiem życiowym i ma to wypisane wprost na twarzy. Początkowo od Ciebie wymaga tylko zrozumienia - potem prosi o pomoc w drobnych sprawach. Zanim dobrze się ta znajomość rozkręci, masz wrażenie, ze zaraz będziesz musiała go wyręczać w tak głupiej sprawie jak pobieranie tlenu z powietrza.

8) DON JUAN - najbardziej znany typ. Kiedy rozmawia z Tobą, patrzy jednocześnie na kilka innych. Ma mózg zaprogramowany (być może przez NLP) na wyłącznie jedną zasadę: "Nie lubię zgrywać fałszywie skromnego. Zatem lepiej od razu założę, że każda kobieta tylko i wyłącznie marzy o tym, aby się ze mną przespać ". Co gorsze - ten typ ma zwyczaj deklarowania tego - w bardziej lub mniej subtelny sposób - już na pierwszej randce.

9) FACET-BLUSZCZ - znasz typków trzymających Cię za rękę, zanim jeszcze poznaliście wzajemnie swoje imiona? Znasz facetów, którzy uważają Cię za swoją własność, zanim jeszcze wymieniliście numery telefonów? Znasz facetów, jacy kontrolują Cię w zakresie trzech podstawowych spraw bytowych - PO CO, Z KIM, I GDZIE. Facet-Bluszcz to właśnie taki typ.

10)SAMIEC-ALFA - jest genialny, choć tylko on o tym wie. Jego ego jest rozbudowane do granic niemożliwości. Jest męski w każdym stuprocentowym wymiarze. Nie uznaje słabości u innych. Ze swoimi chciałby walczyć, ale jak na razie - o biedaczek - niestety jeszcze żadnej nie wykrył.


*UWAGA! Przytoczone powyżej typy mężczyzn mają charakter jedynie eufunkcjonalny w stosunku do tego, co powiem teraz - choć takie było moje pierwsze wrażenie na temat tych osób po 7-minutowej randce, życie pokazało mi, że przez te 7-minut każdy z nich stał się tylko i wyłącznie KARYKATURĄ SAMEGO SIEBIE.

Innymi słowy: zauważyłam przez tą chwilę rozmowy tylko i wyłącznie ich najbardziej wybijające się cechy charakteru. Kiedy jednak z niektórymi z nich spotkałam się po raz wtóry, na normalnej, trwającej kilka godzin randce, musiałam rozbroić moją broń - naładowaną taką nietrwałą amunicją jak STEREOTYP.

Wniosek - pozory mylą, a ja od tej pory nie lubię już takich szybkich klasyfikacji :)

**To pisałam ja, na podstawie spotkania realizowanego przez portal Szybciutkarandka.pl
Czytaj dalej Dodaj opinię
aleksandra17aleksandra17

baloniki:) napisano na aleksandra17.blogi.stylomierz.pl

6 paź 18:21, 1 komentarzy
Balony!
Czytaj dalej Dodaj opinię
Zobacz więcej: humor rozrywka
http://blogi.stylomierz.pl/tagi/rozrywka?page={page}

Aby dodać wpis na bloga: Zaloguj się lub Zarejstruj się

Załóż bloga

Reklama


Markowe ciuchy i stylizacje

simple  
venezia  

Dołącz do nas: Facebook / Blip / Twitter / Pinger / Flaker

Copyright © Butik on-line. Wszelkie prawa zastrzeżone.