Najnowsze posty w kategorii: "podróże"
Najnowsze posty w kategorii: "podróże"
Obrzezanie młodych dziewczyn, to usuwanie łechtaczki i wewnętrznych warg sromowych.Występuje ono głównie w Afryce i Egipcie, według matek młodych ofiar ten zwyczaj, a także przypalanie piersi jest stosowane ze względu na troskę o coraz większą ilość niechcianych ciąż i gwałtów.
Teraz zacytuję wam kawałek artykułu z gazety "Dziewczyna":
"Ayane (13) zerknęła na znachorkę - stara kobieta mamrotała pod nosem, sięgając po zioła. Pochyliła się nad dziewczyną i ...
- Auuu! -ciało Ayane przeszył ból. Znachorka natarła pokrzywą łechtaczkę. Gdy zaczerwieniła się i nabrzmiała, chwyciła ją szczypcami i odcięła żyletką. Mała wyła:
"Mamo, mamusiu, umieram!".
Matka i ciotki trzymały ją w żelaznym uścisku. Znachorka cięła dalej: usunęła wewnętrzne wargi sromowe. Schowała żyletkę do brudnego woreczka,a fragmenty ciała cisnęła na kamień i sięgnęła po kolce akacji. Znów potworny ból, skowyt dziewczyny i nagła cisza... (...).
Ayane jest jedną z 2 milionów dziewcząt poddawanych corocznie obrzezaniu. Bez znieczulenia, w polowych warunkach. Żyletkami, nożami, a czasem nawet kawałkiem puszki. Usunięcie łechtaczki sprawia, że kobieta nie odczuwa przyjemności z seksu, a zszycie warg sromowych gwarantuje przyszłemu mężowi,że do ślubu kobieta będzie "czysta". Obrzezaniu poddawane są głównie dziewczyny z środkowej i wschodniej Afryki, ale też południowej Azji. Mają od kilku do kilkunastu lat kiedy trafiają w ręce znachorek. Wiele umiera podczas zabiegu lub z powodu powikłań - krwotoków, tężca, zgorzeli, posocznicy, zakażenia HIV, inne podczas porodu - obrzezanie powoduje, że poród staje się bardziej skomplikowany i bolesny niż zwykle.
Na świecie żyje 140 mln obrzezanych kobiet i dziewczyn. Każdego dnia okaleczane jest kolejne 6 tys.!!! "
A teraz o przypalaniu piersi:
"W krajach Zachodniej Afryki dojrzewającym nastolatkom przypala się piersi, żeby chronić je przed zainteresowaniem mężczyzn, niechcianą ciążą i HIV. Zabieg wykonuje najczęściej matka lub inna kobieta z rodziny, używając rozgrzanych w ogniu kamieni bądź kawałków drewna. Za każdym razem, gdy w porze lunchu wychodziłam z mojego ulubionego baru w kameruńskim mieście Douala, na ulicy otaczała mnie grupka dzieci. Wyciągając do mnie ręce z butelkami pełnymi smażonych orzeszków, wołały: – Madame, proszę, potrzebuję na jedzenie. Nigdy nic od nich kupiłam. Ten krótki odcinek, jaki dzielił bar od mojej terenowej Toyoty, starałam się pokonać jak najszybciej, biegnąc do samochodu z moją dwuletnią córką na rękach. Czasami rozdawałam cukierki, albo trochę mięsa, które zostało mi z lunchu. Podobnie jak inne żony obcokrajowców pracujących w tym ubogim kraju, najczęściej starałam się po prostu unikać gromadek zdesperowanych dzieciaków. Jednak któregoś razu zobaczyłam rzecz, wobec której nie sposób było przejść obojętnie. W tłumie dostrzegłam chudą dziewczynkę, która jedną ręką przyciskała do piersi butelkę z orzechami, a drugą machała w moją stronę – nieświadoma, że właśnie zsunęło się jej ramiączko koszulki, odsłaniając długą, szeroką bliznę w miejscu, gdzie powinien znajdować się sutek.
Przenosiłam wzrok z jej piersi na duże brązowe oczy i z powrotem. Jeszcze przed przyjazdem do Kamerunu słyszałam, że tutejszym dziewczynkom często przypala się piersi, co ma chronić je przed wczesną inicjacją seksualną. Teraz okazało się, że te powtarzane szeptem pogłoski są prawdą. W 2006 roku o praktyce przypalania piersi stało się głośno za sprawą kampanii zainicjowanej przez organizację pozarządową. Od tego czasu amerykański rząd uwzględnia to zjawisko w dorocznych raportach na temat przestrzegania praw człowieka za granicą. Mimo to zwyczaj ten nadal jest praktykowany, a jego ofiarą pada co czwarta dziewczynka w Kamerunie. Niektóre matki przypalają dziewczynkom piersi rozgrzanymi kamieniami; inne używają do tego celu gorących plantanów (gatunek banana – przyp. Onet).
Bywa, że kobiety smarują rosnące piersi swoich córek naftą, albo specjalnymi mieszankami ziołowymi. Co sprawia, że matka jest gotowa okaleczyć w taki sposób własną córkę? Zapytałam o to kilka osób z mojej okolicy: dziewczynek i ich matek, a także lekarzy i działaczy społecznych. Wiele z moich rozmówczyń twierdziło, że przypalanie stanowi naturalne panaceum na wcześnie rosnące piersi. Kobiety próbowały mnie przekonać, że eliminując oznaki dojrzewania u swoich córek, chronią je przed HIV i ciążą. Jedna powiedziała, że robi to z miłości."
Źródła: Czasopismo "Dziewczyna" http://wiadomosci.onet.pl/1603513,2678,2,kioskart.html